Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu po raz kolejny orzekł, że Polska naruszyła postanowienia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tym razem sprawa dotyczyła odmowy transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą przez parę jednopłciową. Wyrok ogłoszono 24 kwietnia 2025 roku.
Andersen kontra Polska: sedno sprawy
Skargę przeciwko Polsce złożył Bartholomew Kyle Andersen, obywatel Polski mieszkający w Wielkiej Brytanii. W 2016 roku zawarł on związek małżeński z mężczyzną. W lutym 2017 roku złożył wniosek o rejestrację aktu małżeństwa w Urzędzie Stanu Cywilnego w Goszczynie, w powiecie grójeckim. Spotkał się jednak z odmową.
Polska administracja i sądy: jeden głos odmowy
Od decyzji USC Andersen się odwołał. Sprawa przeszła przez kolejne instancje – wojewodę mazowieckiego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, aż po Naczelny Sąd Administracyjny. Wszystkie te instytucje podtrzymały odmowę, powołując się m.in. na zasady porządku publicznego i brak przepisów dopuszczających małżeństwa jednopłciowe w Polsce.
Argumentacja skarżącego: prawa człowieka ponad wszystko
W skardze do ETPCz Andersen wskazał, że Polska naruszyła artykuł 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) oraz artykuł 14 (zakaz dyskryminacji). W jego opinii odmowa uznania małżeństwa była formą dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i pogwałceniem jego podstawowych praw.
Trybunał: Polska złamała konwencję
ETPCz przychylił się do argumentów skarżącego. Trybunał uznał, że brak jakichkolwiek ram prawnych uznających związki osób tej samej płci w Polsce narusza prawa człowieka. Podkreślono, że Polska „pozostawiła skarżącego w próżni prawnej” i nie dopełniła pozytywnego obowiązku zapewnienia ochrony życia prywatnego i rodzinnego.
Kwestia transkrypcji: coś więcej niż formalność
Transkrypcja aktu małżeństwa nie jest jedynie czynnością urzędową – niesie ze sobą konkretne konsekwencje prawne. Osoby w uznanych związkach mają prawo do dziedziczenia, ulg podatkowych, wspólnego rozliczania się czy podejmowania decyzji medycznych. Odmowa transkrypcji oznacza wykluczenie tych osób z systemu prawnego.
Werdykt: rekompensata i uznanie naruszenia
Trybunał przyznał Andersenowi 1000 euro zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów postępowania. Oddalono pozostałe roszczenia, uznając, że sam fakt potwierdzenia naruszenia stanowi satysfakcjonującą formę sprawiedliwości. Polska ma trzy miesiące na wypłatę przyznanej kwoty.
Reakcje polityczne i społeczne
Ministerka ds. równości Katarzyna Kotula podkreśliła, że to już czwarty wyrok ETPCz przeciwko Polsce w podobnych sprawach. Wcześniejsze dotyczyły m.in. przypadków Przybyszewskiej, Formeli i Szypuły. „Polska przekroczyła swój margines swobody i nie zapewniła ram prawnych dla uznania i ochrony związków jednopłciowych” – zaznaczyła Kotula.
Konsekwencje dla polskiego prawa
Wyrok ETPCz ma znaczenie nie tylko dla skarżącego, ale również dla systemu prawnego w Polsce. Trybunał przypomniał, że państwa członkowskie mają obowiązek zapewnić parom jednopłciowym możliwość uznania ich związku. Polska jako członek Rady Europy musi respektować te wyroki.
Stanowisko rządu: opór wobec zmian
Rząd RP bronił się, twierdząc, że Andersen nie wyczerpał krajowych środków odwoławczych i że nie doznał istotnej szkody. ETPCz te argumenty odrzucił, zaznaczając, że formalne wyczerpanie wszystkich dróg odwoławczych nie ma zastosowania w sytuacji, gdy państwo systemowo odmawia uznania praw całej grupie obywateli.
Projekt ustawy o związkach partnerskich: nadzieja na zmiany?
Tego samego dnia, gdy ogłoszono wyrok, Stały Komitet Rady Ministrów rozpoczął prace nad projektami ustaw o związkach partnerskich. Choć nie wiadomo jeszcze, jaki będzie ich ostateczny kształt, można to odczytywać jako efekt presji ze strony opinii publicznej i instytucji międzynarodowych.
Opinia ekspertów: sprawiedliwość wymaga działania
Przemek Walas z Kampanii Przeciw Homofobii zwraca uwagę, że możliwość uznania zagranicznego aktu ślubu to nie tylko symboliczny gest. „Każda para powinna móc zawrzeć małżeństwo we własnym kraju. To minimum, jakie można zapewnić obywatelom” – podkreśla.
Międzynarodowy kontekst: Polska w ogonie Europy
Na tle państw europejskich Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów, które nie uznają żadnej formy związku osób tej samej płci. Większość krajów UE dopuściła przynajmniej związki partnerskie, a część również małżeństwa. Wyroki ETPCz mają za zadanie zmusić Polskę do dostosowania prawa do standardów europejskich.
Społeczne konsekwencje: życie w zawieszeniu
Dla tysięcy obywateli Polski żyjących w związkach jednopłciowych odmowa uznania ich relacji oznacza życie w ciągłym stanie niepewności. Brak przepisów to nie tylko kwestia ideologii – to realne problemy dnia codziennego: brak prawa do wspólnego majątku, niemożność załatwienia spraw w urzędach, brak możliwości opieki nad partnerem w szpitalu.
Presja międzynarodowa: co dalej?
Wyroki ETPCz są wiążące, ale ich egzekwowanie zależy od woli politycznej rządu. Coraz częściej organizacje międzynarodowe – w tym Komisja Europejska – wywierają presję na Polskę, by zmieniła prawo. Brak reakcji może skutkować dalszymi postępowaniami i sankcjami.
Podsumowanie: czy Polska uszanuje wyrok?
Sprawa Andersen kontra Polska pokazuje, że brak uznania związków jednopłciowych to nie tylko problem etyczny, ale też prawny. Kolejny wyrok ETPCz to sygnał, że Polska musi zmierzyć się z rzeczywistością i przestać ignorować prawa obywateli. Pytanie, czy politycy wyciągną z tego odpowiednie wnioski – pozostaje otwarte.

















