Hubert Hurkacz potrzebował zaledwie 1 godz. 32 min., żeby wyeliminować legendę Rafaela Nadala na mączce. Tak bezradnego na jego ulubionej nawierzchni świat nie widział już dawno. Polak wygrał w drugiej rundzie turnieju ATP 1000 w Rzymie 6:1, 6:3. Początkowo nic nie zapowiadało tak szybkiego zwycięstwa, bo pierwsze trzy gemy trwały prawie 30 minut! Polski tenisista utrzymał jednak swój wysoki poziom i skuteczność, kilkukrotnie doprowadzając do furii legendarnego Hiszpana, który krzyczał, okładał się rakietą, czy uderzał w słupek siatki.
Nowe Wyzwanie dla Hurkacza
Polak nigdy jednak nie mierzył się z Rafaelem Nadalem. To się jednak teraz zmieniło. Hurkacz zagrał z Hiszpanem w drugiej rundzie turnieju ATP 1000 w Rzymie. Nadal na rzymskiej mączce w swojej karierze wygrywał aż 10 razy i, mimo że obecnie najlepsze lata gry ma już za sobą, to ciągle jest bardzo groźnym i wymagającym przeciwnikiem, szczególnie na kortach ziemnych. Co ciekawe na Campo Centrale spotkali się po jednej stronie kortu idol Igi Świątek, a po drugiej jej reprezentacyjny kolega.
Wyrównana Walka
Druga partia była nieco bardziej wyrównana, choć polski tenisista „ustawił” ją sobie od samego początku, przełamując Nadala już przy stanie 1:1. Od tego stanu, aż do wyniku 5:3, obaj tenisiści utrzymywali swoje serwisy. Trudno było jednak oprzeć się wrażeniu, że Polak ma wszystko pod kontrolą – nie miał bowiem problemów w żadnym ze swoich gemów podaniowych. Co więcej, przy stanie 5:3 przełamał Hiszpana jeszcze raz i awansował do trzeciej rundy turnieju. Tym samym Hurkacz ma na swoim koncie zakończenie kariery Rogera Federera na Wimbledonie i ostatni występ Nadala w Rzymie. Miejmy nadzieję, że druga z legend zagra jeszcze w co najmniej kilku turniejach. Na Polaka tymczasem czeka kolejna runda, w której zmierzy się z Tomasem Martinem Etcheverrym.
Triumf Hurkacza
Jeden z najlepszych na świecie tenisistów Hubert Hurkacz pokonał 6:1, 6:3 jedną z największych legend tenisa, kończącego karierę Rafaela Nadala. Hurkacz (ATP 9) ma 27 lat, ale to nie różnica wieku spowodowała, że Rafael Nadal, były nr 1 na świecie, triumfator 22 turniejów wielkoszlemowych był mniej precyzyjny i nie tak szybki jak Polak. Choć jak zawsze walczący jak szatan, znacznie ustępował fizycznie Polakowi. Hurkacz był dla Nadala pierwszym rywalem z czołowej 10 rankingu od ATP Finals w Turynie w 2022 r. – Rafa jest kimś znacznie większym niż sport, a ja zawsze bardzo chciałem z nim zagrać – powiedział o rywalu.
Pożegnanie Legendy
Kibice byli rzecz jasna za Hiszpanem, sławą tenisa grającą na najwyższym poziomie od 22 lat i triumfatorem 10 turniejów w Rzymie. Chwilami doping wypełnionego po brzegi Grand Stand przypominał mecze piłkarskie, bo kibice wiedzieli, że to ostatni występ Hiszpana na Foro Italico. Rok 2024 ma dla Nadala charakter pożegnalnego tournee. 37-letni król nawierzchni ziemnej, od kilku lat grając i trenując, cierpi – z żalem żyją z tym też jego kibice. Permanentne kontuzje pleców, stóp, nadgarstka, kolan doprowadzające go do wielotygodniowych przerw w grze i treningach, przeróżne zabiegi i operacje – takie jak w zeszłym sezonie mięśni odpowiedzialnych za start do sprintu – powodują, że wracając i próbując grać na pełnych obrotach, jeszcze bardziej naraża swój organizm. Jego ranking – 305 – jest konsekwencją sezonu 2023, w którym rozegrał zaledwie cztery mecze.
Walka z Kontuzjami
Hiszpan musi dziś odpowiadać na pytania o strach przed kontuzją i bólem nieodłącznie z nią związanym. – Muszę przestać się bać – mówił po pierwszym meczu na Foro Italico, trzysetówce z Belgiem Zizou Bergsem (ATP 108), w którym musiał odrabiać straty. Być może obecna jego wielkość wiąże się z tym, że umie zaakceptować to, iż już nie jest tym samym Nadalem co kilka lub kilkanaście lat temu.
Powrót do Gry
W tym roku zaczął sezon od turnieju Brisbane tuż przed Australian Open, ale zaraz złapał kontuzję i nawet nie zagrał w Melbourne. Wrócił dopiero na turnieje na mączce. W kwietniu zagrał w Barcelonie, gdzie wygrał dwunastokrotnie i czuje się najważniejszym członkiem klubu tenisowego. Ale naprawdę zaczął przypominać siebie w Madrycie, gdzie po dobrych meczach z Aleksem de Minaurem i Pedro Cachinem, został pokonany przez Jiríego Lehečkę w 1/8 finału.














