Z okazji 20. rocznicy iPhone’a Apple planuje ponoć duży, symboliczny krok: zamiast w 2027 roku wprowadzać na rynek iPhone’a 19, gigant technologiczny może od razu zaprezentować iPhone’a 20. Ale co naprawdę kryje się za tą decyzją i strategią nazewnictwa – to tylko marketingowy chwyt, czy wizjonerskie przeformułowanie całej linii?
Jubileusz z symbolem
Według południowokoreańskiego serwisu branżowego ETNews, Apple w 2027 roku zamierza wprowadzić na rynek iPhone’a 20 – celowo pomijając numer 19. Powód jest symboliczny: rok 2027 oznacza 20. rocznicę premiery pierwszego iPhone’a, który w czerwcu 2007 roku zrewolucjonizował świat smartfonów. Poprzez taki wybór nazwy Apple chce szczególnie uczcić dwie dekady innowacji i nadać kolejnemu modelowi status prawdziwej „zmiany epoki”.
Czy Apple zmienia wszystko?
Nie byłby to pierwszy raz, gdy Apple decyduje się na taki krok. Podobną strategię zastosowano przy przejściu od iPhone’a 8 do iPhone’a X (zamiast iPhone’a 9). Wtedy „X” oznaczało zarówno rzymską dziesiątkę, jak i angielskie słowo „ten” – symbolizując początek nowej ery. iPhone X był pierwszym modelem z ekranem edge-to-edge i Face ID zamiast przycisku Home. Szef Apple, Tim Cook, podkreślał wówczas, że urządzenie „nie ma poprzednika” i stanowi „zupełnie nową generację”.
Czy iPhone 20 będzie kolejną rewolucją?
Na razie nie wiadomo, czy iPhone 20 wprowadzi podobną rewolucję. Insiderzy sugerują, że jubileuszowy model może być pierwszym składanym iPhonem – projektem, nad którym Apple pracuje od kilku lat. Kilka źródeł, w tym ETNews i analitycy z Omdii, donoszą, że premiera pierwszego składanego iPhone’a została celowo przesunięta na 2027 rok z powodu niedokończonych elementów projektowych i komponentów ekranu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Nowe urządzenie ma być wyjątkowo cienkie, a po rozłożeniu przypominać dwa połączone iPhone’y Air. Ekran zewnętrzny ma mieć 5,5 cala, wewnętrzny 7,8 cala, a nowa technologia wyświetlacza ma zapobiegać powstawaniu widocznych zagnieceń, tak jak to bywa w konkurencyjnych modelach.
Jeśli więc Apple zdecyduje się w 2027 roku na krok w stronę składanych smartfonów, nazwa „iPhone 20” może oznaczać więcej niż symboliczny zabieg marketingowy. Byłby to nowy rozdział w historii iPhone’a – podobnie jak model X w 2017 roku. Niektórzy obserwatorzy branży traktują to jednak raczej jako sprytną strategię PR: „iPhone 20” brzmi nie tylko bardziej okrągło, ale też kojarzy się z przyszłością i postępem – szczególnie w roku jubileuszowym.
Z kolei niektórzy analitycy, jak Ben Lovejoy, sugerują rezygnację z numeracji. Zamiast coraz wyższych cyfr – które mogą kiedyś brzmieć absurdalnie („iPhone 53”, „iPhone 104”) – lepszym rozwiązaniem byłoby stosowanie oznaczeń rocznych lub prostych nazw modeli, co Apple już praktykuje przy MacBookach czy iPadach.
Cena i dostępność
Na razie brak konkretnych informacji o cenie i dacie premiery iPhone’a 20. Jeśli harmonogram się potwierdzi, Apple prawdopodobnie zaprezentuje jubileuszowy model jesienią 2027 roku, prawdopodobnie w wariantach Air, Pro i Pro Max. Składany model może pojawić się w tym samym czasie lub nieco później. Ceny, jak zwykle w przypadku Apple, będą raczej w segmencie premium.
















